Shita : Nie chcę kochanie, byś miała takiego okropnego ojca który zepchnął z tronu starszego brata. Nie chcę.
Lwiątko zaczęło strasznie kopać. Lwica pomyślała, że to ze zdenerwowania, ale zaczęło jescze bardziej.
Shita : Auuu!!!! Boli!
Dick : Co się stało, kochanie?!
Shita : Ech, to tylko skurcz.
Dick : Zaraz, zaraz, jesteś w ciąży?
Shita : No, tak.
Dick : Hurra! Będę ojcem! Hurra!!
Lew wybiegł. Nawet Shita nie zdążyła mu powiedzieć, że ojcem jest Szaman....
Kilka dni później :
Szaman : Shita! To już?
Shita : Nie. Ale dziś wieczorem. Lepiej upoluj mi zebrę czy antylopę.
Szaman popędził na największe stado i polował. Shita w tym czasie położyła się na gorącym kamieniu. Chciała jak najszybciej powiedzieć Dickowi, że nie jest ojcem. Nie wiedziała jednak jak to zrobić żeby go nie urazić. Zdenerwowana odbiegła od Szamana i pobiegła do Dicka.
Shita : Dick...muszę ci coś powiedzieć....
Dick : To chłopiec czy dziewczynka? Oby chłopiec!
Shita : Nie, znaczy...
Dick : Znaczy dziewczynka?! O, nie!
Shita : NIE! NIE JESTEŚ OJCEM DZIECKA MOJEGO I SZAMANA!!!!
Lew znieruchomiał. Myślał, że doczeka się kiedykolwiek dziecka. Mylił się. Zasmucony odszedł do groty i położył się spać.
Shita trochę go uraziła. Musiała bowiem żeby jej córeczka nie miała fałszywego ojca.
3 godziny minęły, był wieczór. Shita czekała na poród obok Szamana. Wkońcu nadszedł! Zaczęła wyć na całą Lwią Skałę.
Shita : Ouch! Szaman! AAAA!!!
Zanim Szaman zdążył wyjść z jaskini na świat przyszła mała lwiczka.
Szaman : Może Oma?!
Shita : Nie. Trochę dziwnie brzmi. Może Omega?
Szaman : Świetny pomysł! Chodźmy ją lepiej pokazać stadu.
I poszli. Wokół nich było pełno lwic, które chciały zobaczyć noworodka.
Tina : Och, Shita, jak ja ci zazdroszczę!
Domi : Gratuluję, królowo!
Po tym słowie Szaman się zatrzymał. Myślał. Może tak Shita by została królową?! No pewnie, że tak!
Następnego dnia odbyła się ceremonia i ukoronowanie.